Przejdź do głównej zawartości

Miłością się karmimy


Lis ugotował carbonarę. Nieortodoksyjną, ale pyszną. No i nie czarujmy się - makabrycznie niezdrową, co bardzo cieszy Wiewióra. Żeby uratować sumienie, nałożyłam mu carbonarę i dorzuciłam garść świeżych liści szpinaku.
- No i musiałaś zepsuć?! Musiałaś?? - Wiewiór okazał sceptycyzm.

Komentarze

  1. no właśnie, szpinakiem carbonarę, nie masz sumienia Lisu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było smaczne, a kto twierdzi inaczej będzie miał ze mną do czynienia!

      Usuń
  2. Profanacja. I tak z liścia? W samo serce pysznego makaronu? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nawet powieka mi nie drgnęła.

      Usuń
    2. Masz serce z kalafiora! ;-)

      Usuń
    3. Pas! Takiego epitetu to mi jeszcze nikt nie strzelił!

      Usuń

Prześlij komentarz