Przejdź do głównej zawartości

Mała Czarownica

Mała Czarownica ma pięć lat i jest córką mojej koleżanki. Swoją niezwykłą postawą zapracowała na przydomek, ale dziś nie o tym, czemu Czarownica jest Czarownicą. Dziś o obrazkach. 

Ja i Czarownica uwielbiamy tatuaże. Ja prawdziwe, ona naklejkowe (jak jej zabraknie naklejanych, to się wypaćka flamastrem). Ponieważ doceniam jej małą, artystyczną duszyczkę, kupiłam jej zestaw tatuaży dla dzieci. Jej mama była mi wdzięczna, bo znacznie łatwiej zmyć z dziecka naklejkę niż flamaster, jednak kategorycznie zabroniła mi pokazywać Czarownicy moje tatuaże. "Bo będzie chciała takie same". Nawet mówić nie wolno. Zatem Czarownica nie wie, że mamy podobne zainteresowania. Więc kombinuje.

Czarownica - Mama, dlaczego ta pani dała mi tyle tatuaży?
Mama Czarownicy - Nie wiem. A jak ty myślisz?
Czarownica - Ja wiem! Musi bardzo mnie lubić!

Komentarze

  1. Nie martw się - po to jest Czarownicą, żeby na to szybko wpaść . Na wykonanie następnego tatuaża będziesz mieć towarzystwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podejrzewam, że Mała może podzielić moją pasję już za parę lat, ale ile razy o tym wspomnę, jej mama jest mocno niezadowolona. Więc się nie wychylam. Mała Czarownica pewnie i tak zrobi, co będzie chciała :)

      Usuń
  2. Im wiecej tatuazy, tym wiecej milosci, przeciez wiadomo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że Twój pogląd nie jest bardzo popularny? Bardzo wielu ludzi uważa, że im więcej tatuaży, tym więcej wyroków...Znam całą masę stereotypów na temat ludzi z tatuażami - żaden nie jest o miłości. O ile nie wliczamy tzw. negocjowalnego afektu. Szkoda, bo Twoja interpretacja podoba mi się najbardziej :)

      Usuń
    2. Eeee... nie jestem miłośniczką tatuaży ale z wyrokami to przecież nie ma nic wspólnego

      Usuń
    3. Jeśli myślisz mózgiem, a nie stereotypami, to faktycznie tatuaż nie ma nic wspólnego z wyrokiem. Jednakowoż nie wszyscy myślą mózgiem własnym. Moja własna babcia na widok mojego pierwszego tatuażu z łzami w oczach mi mówiła, że wyglądam jak bandyta z więzienia.

      Usuń
    4. Mój pierwszy tatuaż zrobiłam sobie z miłości na 30 urodziny, kolejne również z miłości. A najbardziej podoba mi się, jak o tym, czym są tatuaże dla wydziaranych, opowiadają Ci, którzy tych tatużay nie mają, nie lubią, czują obrzydzenie - takich też znam. Niektóre tatuaże też mi się nie podobają, ale to bardziej chodzi o brak sztuki w sztuce i takie tam. No wiesz...

      Usuń
    5. Drobne i piękne tatuaże traktuję jak biżuterię, ale przeszkadzają mi te, które zasłaniają twarz człowieka... Gubię się wtedy i nie mogę się odnaleźć. Zamiast rozmawiać usiłuję odnaleźć drogę do oczu rozmówcy :-(

      Usuń
    6. Margarithes - bardzo bym chciała kiedyś zobaczyć Twoje tatuaże. Moje powstają w związku z silnymi emocjami, ale nie zawsze jest to miłość. Czym dla mnie są, wiem tylko ja. Opowiadam o tym rzadko, bo to bardzo intymne. Ktokolwiek zechce się na ten temat wypowiadać - nie będzie miał kompetencji. Co przecież nie zamknie nikomu ust. W Polsce mamy przecież sport narodowy o nazwie "nie znam się, to się wypowiem" :D

      Kalina - ja nie lubię wulgarnych tatuaży z tekstami typu "jebać sąd", "I fuck your mother" itp. Choć każdemu wedle potrzeb - chce mieć bluzga na skórze, niech ma. Dla mnie to pewna wskazówka, kim jest osoba manifestująca w ten sposób swoją osobowość, choć przecież to też o niczym nie przesądza.

      Usuń
    7. Mozliwe, ze kiedys zobaczysz, ale jak sobie jakis dorobie, bo teraz mam raptem trzy. Wiec to zaden wyczyn. Chcialabym sobie zrobic tatuaz u Pawla Zawislaka od kropek i kresek (instagram), ale on ma studio we Wroclawiu, a ja nie mam kiedy tam pojechac.

      Usuń
    8. Sztuka to nie produkcja rolna - na tony się nie liczy :D Ja mam na razie dwa, ale będzie więcej. Z czasem. Z przemyśleniami.
      Prac Zawiślaka nie znam, ale zaraz to nadrobię!

      Usuń
    9. Moj syn ma od niego kwiat bawelny :)

      Usuń
    10. Note to self: obejrzeć Małgosię i jej syna :D

      Usuń

Prześlij komentarz