Przejdź do głównej zawartości

o Wiewiórę!

Odczuwam przymus życia. Długo i w dobrym zdrowiu.

Wiewiór zapisał się telefonicznie do dentysty.
Nie zauważył, że zapisał się do lekarza w innym mieście, niż to, w którym udał się na wizytę.
Muszę żyć. Ktoś musi dbać o tę Wiewiórę!

Komentarze

  1. Wiewiór - dentystyczny traper! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie powiem, nawet z mej piersi zyciowej lebiegi, lebiegi z niejedna przygoda na koncie, wyrwal sie okrzyk szczerego podziwu dla wyczynu Wiewióra. Chapeau bas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda lebiega ma swoje portfolio dokonań - można się uczyć od kolegów i koleżanek :D

      Usuń
  3. No tak, faceci tak mają. Miasto pomylić toż to żaden problem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam się cieszyć, że nie pomylił kraju?

      Usuń
    2. O to to to!!! Jak dobrze we wszystkim widzieć tą lepszą stronę.
      Twój optymizm jest zaraźliwy :)

      Usuń
    3. Mówi się "zakaźny" :D

      Usuń
    4. Przepraszam ... już się poprawiam : "zakaźny" :) bo ja zawsze palnę jak krowa o beton...

      Usuń
  4. Tak bywa, kiedyś zamówiłam takówkę, okazało się, że w Szczecinie, a nie w Warszawie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! A ja już myślałam, że Wiewiór taki wyjątkowy, a tu proszę... :)

      Usuń
    2. no... jesteśmy wyjatkowi, jak nie, jak tak :P

      Usuń

Prześlij komentarz