Przejdź do głównej zawartości

Cheers!

Dzieciatej koleżance nastoletnie dziecię opowiedziało, jak to dziś młodzież na imprezach zażywa. Otóż picie alkoholu jest passe. Ogólnie picie jest passe. Aby dostać stanu upojenia należy zamoczyć tampon w wysokoprocentowym alkoholu i włożyć/przłożyć do odbytu. Alkohol dostaje się wtedy bezpośrednio do krwi, odlot jest szybszy, a jak matka po imprezie każe chuchnąć, to nic nie poczuje!

Zbaraniałam.

Poczułam się jak badacz nowych kultur, co najmniej jak Bronisław Malinowski, czy Tony Halik. Zapragnęłam dowiedzieć się, jak wyglądają okoliczności towarzyskie takiego zjawiska. Czy każdy z uczestników imprezy sam sobie ten tampon wkłada? Koledzy sobie nawzajem? Jak tu wykonać tzw. bruderszaft? Czy każdy sam sobie moczy tampon, czy może jest jakiś mistrz ceremonii, który przygotowuje dla wszystkich? Czy "zagrychę" podaje się w postaci czopków? Te i inne pytania nurtują mnie teraz niezwykle. Jeśli macie pomysły - piszcie. Jeśli macie doświadczenia - piszcie koniecznie! Tylko tak... bez nadmiaru szczegółów proszę.

Komentarze

  1. yhhhh..... :/
    Czy jak kolega koledze, to juz jest kontakt intymny?

    Mistrz ceremonii mi sie podoba, moze nawet miesza rózne "drinki" ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ci kolega poda piwo, to żadna intymność... a tu, cholera wie!

      Usuń
  2. żuchwa właśnie mi odpadła i uderzyła o podłogę... muszę jej poszukać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo jak Sansenoi... Szukam żuchwy...

      Usuń
    2. A ja cały czas się zastanawiam, czy dziecko nie wkręcało matki taką historią... jestem sobie w stanie wyobrazić to jako durny wygłup małej grupki pajaców, ale raczej nie jako nowy trend.

      Usuń
  3. Bleeeee!!! Chcialam skomentowac, ale napisalas, zeby bez szczegolow to se odpuszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże Ty mój, jakich czasów dożyliśmy. Tamponowe pijaństwo... To się już nie tylko w głowie, ale w tyłku nawet nawet nie mieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dupach się poprzewracało. Dosłownie :D

      Usuń
  5. A fuj!
    Mój mąż stwierdził, że po co takie wymysły. Podobno po to, żeby nie śmierdziało, pije się wódkę z sokiem pomarańczowym, ale ja tam się nie znam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok pomarańczowy jest świetny pod tym względem. O ile nie dolejesz do niego wódki :D

      Usuń
  6. chyba nie wiem, co napisać, serio. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś poetką Małgoś, wierzę, że znajdziesz słowa

      Usuń
    2. coś napisałam o memach i skrótowcach, ale po Twoim wpisie dochodzę do wniosku, że liznęłam temat po łebkach. Wszystko tkwi w odbycie.

      Usuń
    3. Całe szczęście, że po łebkach, a nie po czymś innym!

      Usuń
    4. hehe, no tak, wyszło dwuznacznie :P

      Usuń
  7. A ja myślałam że przeginałam jako nastolatka - ale czymże było po(r)zyganie -(nigdy nie wiem jak to się pisze) się po wypiciu kieliszka wódki i przepiciu piwem.... do pięt im nie dorastałam . Powiedzenie " w dupe se to wsadź " nabiera innego brzmienia - fuuuuuujjjjj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypić piwo, czy zapalić fajkę w wieku lat nastu... phi... toż to jak ministrant prawie! :D

      Usuń

Prześlij komentarz