Wiewiór kontra sklep

Wiewiór poszedł do sklepu po piankę do golenia.
Poprosiłam, żeby przy okazji kupił mi mleko.
I ser.
I lody.
Wrócił.
Kupił wszystko, poza pianką.
Zapomniał.
Lis się śmieje.
- Ty się ciesz, że wróciłem cały i zdrowy! - podsumował Wiewiór.

Komentarze

  1. Są powody do cieszenie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, poszedł po czosnek, wrócił z olejem silnikowym, znamy te numery, znamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to to ... właśnie z tym zjawiskiem mamy do czynienia

      Usuń
  3. hmmm... już wiem dlaczego na zakupy chadzam z listą czyli pamięcią zewnętrzną

    OdpowiedzUsuń
  4. A może pianki nie było?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wrócił z lodami do golenia i serem do... SERio pianki zapomniał? Dobrze, że się nie wpienił, pozdrowienia dla Ciebie i dla Wiewióra! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sezon ogórkowy między cyckami

Miłość w czasie postkultury

[*]