In cookies we trust

Wiewiór nigdy nie przejawiał skłonności do praktykowania jakiejkolwiek religii. Jeśli religią jest to, czemu poświęcamy swój czas, to jego bogiem jest komputer, a ciasteczka to pomniejsze bóstwa.

Jest tylko jeden moment w życiu Wiewióra, gdy ujawnia swoje nastawienie do sił wyższych. Np. kiedy mówię, że ma umyć garnek, odkurzyć, czy podać masło, wtedy Wiewiór zaczyna wzywać Jezusa. 
Liczy, że on za niego odkurzy, czy jak...?

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Jeśli mu się uda, na pewno dam znać

      Usuń
  2. dla ciasteczek to Wiewiór jest bóstwem, bo decyduje o ich byciu lub niebyciu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę myśleć, że on nadaje sens bytowi ciasteczek. Bez Wiewióra ciasteczka tracą sens życia :P

      Usuń
  3. Jezus mył stopy apostołom. Może też przy okazji umył jakiś garnek i patelnię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem rozsądne skojarzenie!

      Usuń
  4. no bo jak trwoga to do Boga?

    OdpowiedzUsuń
  5. W ciasteczka tez wierze, przyznam szczerze. W takie rózne fajne z czekolada, sporo ich w mym Panteonie jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wierzy, ale chociaż sobie pogada, a może cud spowoduje, że uwierzy :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wzywania Jezusa nigdy nie słyszałam w wykonaniu Wiewióra na Lisa żądanie umycia garnka, pokrojenia cebuli etc. Widziałam za to przewalanie gałkami ocznymi. :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sezon ogórkowy między cyckami

Miłość w czasie postkultury

ZŁO w kusym ubranku