Przejdź do głównej zawartości

Straszny jak Kamil

Przypadkowo usłyszana rozmowa telefoniczna.
Mówi kobieta tonem zalotnym - A jak ty właściwie masz na imię?... Tak? To super! Bo ja myślałam, że ty Kamil jesteś, albo jeszcze coś gorszego!

Rozumiecie coś?

Komentarze

  1. To chyba nie było zalotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaloty bywają różne. Niektórzy w celach zalotnych toczą partnerce kulkę z gówna...

      Usuń
  2. Nic. Ale pocieszam się, że ona też nie rozumiała. Po prostu usta otworzyła i słowa wysypały się same, pod ciężarem własnym...

    OdpowiedzUsuń
  3. Albo jeszcze Coś gorszego? Gorsze ego, gorzkie ego? Gorzkie gody. Niewygody rozmów.
    Rozumiem, ale boję się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ufff... Jak to dobrze, że nie mam na imię Kamil. Byłoby mi teraz bardzo przykro ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalino,A może Jej było by niezręcznie(j) :-)

      Usuń
    2. Być może imię Kamil posiada jakieś sekretne zalety, o których tamta pani nie wiedziała...

      Usuń
    3. Doświadczenie uczy, że gdy ja się męczę, wiercę i zamartwiam, świat nawet nie wie o co mi chodzi ;-)

      Usuń
  5. Mówiła, co myślała, nie myślała, co mówiła. Chodziło jej o to, że mieć na imię Kamil jest trochę głupio, ale lepiej niż Damian a już dużo lepiej niż Seba. Czemu? Bo tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślenie w tym przypadku jest chyba tylko naszym domysłem :p

      Usuń
  6. Znam jednego Kamila. Wygląda jak młody Chopin, a w młodości nosił koszulę z żabotem i koronkowymi rękawami oraz aksamitkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie brzmi, czy to jest typowy Kamil :D Może pani nie lubi Chopina i żabotów...

      Usuń
    2. Też znam jednego Kamila, ale on miał na imię Cyprian ;-)

      Usuń

Prześlij komentarz