Uprałam

Chowam sfatygowany plecak do szafy.
- Upiorę cię wkrótce - mruczę pod nosem.
Kilka minut później plecak spada mi na głowę.
- No dobra, teraz cię upiorę.

Czasem materia nieorganiczna się odezwie. Nie zaszkodzi posłuchać.

Komentarze

  1. Przed praniem plecak stanowi raczej materię organiczną...
    No, w każdym razie oceniam po swoim... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wnikam, co do mnie zagadało. Uprałam to :D

      Usuń
  2. Nie mam plecaka... ale torbe tez musze uprac, zanim mi na glowe zleci i mnie uszkodzi - bo ciezka! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, plecak metaficzyny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest kolejny dowód na to, że trzeba się uczyć języków. Różnych. ;-)

      Usuń
    2. Dobrze, że znalazł sposób na Lisa :P

      Usuń
    3. Wiecie, jestem filologiem od martwych języków, to i z torbą się dogadam :D

      Usuń
  4. Nie tak dawno targnęła się na mnie gościnna poduszka wypadając z szafy. W rewanżu upchnąłem cholerę głebiej, żeby nie myślała, że ujdzie jej to na sucho:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może chciała powiedzieć Ci coś ważnego?

      Usuń
    2. Tak, że balansuje na krawędzi, dlatego upchnąłem ją głębiej:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sezon ogórkowy między cyckami

Pomnik, k*rwa!

ZŁO w kusym ubranku