Piszemy do siebie SMSy z Wiewiórem.
Oboje jesteśmy w tym samym mieszkaniu.
Mieszkanie ma 36 mkw.
Rozmowa to nie to.
SMS to czysta treść.
Piszemy do siebie SMSy z Wiewiórem.
Oboje jesteśmy w tym samym mieszkaniu.
Mieszkanie ma 36 mkw.
Rozmowa to nie to.
SMS to czysta treść.
Odbieram przesyłkę z paczkomatu.
Wiewiór: Co tam jest?
Lis: Buty. Dwa.
Wiewiór: Po co ci dwa?
Podobno to, czego najbardziej się boimy, nigdy się nie zdarza.
Otóż zdarzyło się.
Pod koniec lutego.
Choroba odebrała mojemu ojcu możliwość rozpoznawania świata wokół niego.
On jest. Jeszcze.
Ale jakby go nie było.
Jakby nie on był.