niedziela, 9 grudnia 2018

Prawie jak lingwistyczne BDSM. Prawie robi różnicę.

Wracam z salonu tatuażu.
Wiewiór - Jak było? Bolało?
Lis - Bolało.
Wiewiór - Podobało ci się?
Lis - Bardzo!

Nasz język nie oddaje wielu emocji. Istnieje przecież ból sprawiający przyjemność i nie ma nic wspólnego z np. bólem zęba. Nie znam nikogo, kto by się cieszył na ból zęba, a sporo osób, których ból tatuażu cieszy bardziej niż podwyżka. Taki ból zasługuje na osobne słowo.

piątek, 7 grudnia 2018

Gender po ciężkim dniu

Kocham, szanuję i doceniam mojego Wiewióra. Także wtedy, gdy mi oddaje ranne, czy chore zwierzę, żeby nie patrzeć na krew.

Moja miłość jest twarda, może się upaćkać we krwi po łokcie przytrzymując brzegi rany do zaszycia, czy usuwając tkankę martwiczą. Moja miłość nie boi się wycieków ropni, ani nie zamyka oczu na widok kości przebijającej skórę. Moja miłość składa, uciska i dezynfekuje.

Jego miłość ma czyste ręce. 
Nie dotyka krwi. 
Jego miłość karmi i głaszcze.

Pojęcia nie mam, jaki sens społeczeństwo widziało w tym, żeby to jego właśnie posłać do wojska i uczyć jak za pomocą karabinu pozbawić życia drugą istotę. Co z tego, że umie celować, jak miłość do świata nie pozwoliłaby mu nacisnąć na spust? On ma ręce do delikatnej miłości. Ja za to nie umiem celować.

A zwierz po zabiegu ma się lepiej. 
Śpi sobie spokojnie.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Wiara w siebie czyni cuda

Nie każdy z OCD może pracować. Ja mogę. Choć mam dni, że myślę, że nie mogę. Różnie sobie z nimi radzę - czasem sobie nie radzę. Zaakceptowałam to. Myślę, że to moje największe osiągnięcie na polu zawodowym. Wiedza na temat własnych ograniczeń może być bardzo twórczo wykorzystana. Na przykład tak:

Od kilku tygodni Wiewiór męczył się w pracy, bo nie mógł się doprosić o aktualizację ważnego oprogramowania. Zapytałam, czy mu pomóc. Był już tak zrezygnowany, że się zgodził. Załatwiłam aktualizację w ciągu 4h. Gdzie diabeł nie może, tam Lisa pośle. Serio. Tam, gdzie nie ogranicza mnie choroba, tam czuję się naprawdę silna, a otoczenie musi się jakoś z tym pogodzić :)


niedziela, 2 grudnia 2018

Modny przedszkolak

W restauracji pod złotymi łukami mama rozmawia z dwiema różowymi dziewczynkami w wieku przedszkolnym. Będzie przyjęcie. Chyba urodzinowe jednej z różowych dziewczynek. Omawiają szczegóły. Dziewczynka mówi, że chce zaprosić chłopca ze swojej grupy. Bo fajny jest. Mama najpierw zapytała, czy różowe dziewczę wie, gdzie pracuje mama tego chłopczyka, a potem, czy na pewno będzie pasował do przyjęcia i czy się modnie ubiera.

Nie chcę tego świata.
Nie w tym kształcie.

czwartek, 29 listopada 2018

Zupa pozbawiona godności

Pan M. uwielbiał ostre jedzenie.
Więc nauczyłam się używać ostrych przypraw.
Pan K. nie lubił jeść wcale, więc i ja nie jadłam.
Wiewiór uwielbia ramen, więc wciągam ramen.
Nie bez przyjemności.

Za nic w świecie nie chciałabym się zmieniać dla ukochanego/ukochanej. To dla mnie bardzo ważne, by w związku zachować swoją tożsamość, poglądy i upodobania. Jednakże mój gust kulinarny nie ma za grosz godności - jem to, co istota, w której się kocham. Na dodatek mi to smakuje. 

środa, 28 listopada 2018

Jogurt to dziwka

Królica zostawiła jogurt w lodówce firmowej.
I zniknął.

Owocowy był, skubany. Naturalnego nikt by nie ruszył, a ten bezczelnie epatował śliwkami na butelce. I to nie zwykłymi śliwkami, tylko podrasowanymi graficznie - zaprojektowanymi, by kusić. Butelka też nie stawiała oporu, bo taka wysoka była, kusząco wygięta, żeby się łatwiej trzymało w czasie picia. Do takiego jogurtu nie trzeba łyżeczki. Jest łatwy. Sam tego chciał. Prosił się o kłopoty. Kto widział, zostawiać jogurt w lodówce, w pracy? Każdy go może dotknąć. Masz jogurt, to trzymasz go w domu, a dom ogradzasz płotem. Zostawiasz jogurt w pracy, to się nie dziw. Prosiłaś się o kradzież.

Twój jogurt to dziwka, choć nie nosił stringów.

Powodem kradzieży jest złodziej.
Powodem gwałtu jest gwałciciel.
Choć można napisać dużo słów o okazji do popełnienia przestępstwa, to tylko przestępca jest winien.