wtorek, 18 czerwca 2019

I nie opuszczę cię aż do ... apokalipsy zombie

Lis i Wiewiór są ze sobą od 19 lat. Tak, to dziś. Z tej okazji Lis dostał specjalne wydanie komiksów Marvela. Jestem nerdem. Wiewiór to we mnie ceni. Ja cenię Deadpoola. Superbohater powinien być nieco wredny :)

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Soczewka

Ostrzygliśmy świnie morskie. Trzepiemy odzież z sierści na balkonie wykonując osobliwe ruchy (odzież była jeszcze na nas).
Lis: Mam nadzieję, że nikt nas nie widzi.
Wiewiór: A niech sobie widzi, byle nie kręcił filmiku.

Posthumanizm w jednym obrazie.

niedziela, 16 czerwca 2019

W wolnym tłumaczeniu

A wtedy on mnie pyta:
- Skąd jesteś?
- Z Polski.
- Fajnie. Moja dziewczyna uwielbia Polskę!
- A powiedziała Ci za co? Bo większość znanych mi Polaków na nią narzeka.

sobota, 15 czerwca 2019

Upalne kroniki 2

W moim betonowym mieście powietrze ma temperaturę 34C w cieniu. Nie mam siły kiwnąć palcem. Oglądam bitwę i Winterfell i pojąć nie mogę, czemu tam wszyscy chcą zabić tego pana o chłodnym spojrzeniu. W walce z ociepleniem klimatu Night King byłby rozwiązaniem idealnym. 
Nigdy nie przerażała mnie wizja zombie - ani zwykłych, ani lodowych. Żywi sami sobie robią piekło. Żaden zombie do pięt nam nie dorasta. Wytrujemy się smogiem i zadławimy plastikiem.

czwartek, 13 czerwca 2019

Wychowana do brutalnych praktyk kulinarnych

Dawno temu, kiedy poznawałam tajniki posługiwania się nożem i widelcem, zapytałam ojca, jak się powinno ładnie jeść kurczaka pieczonego w całości. Chciałam wiedzieć, jak królowa je kurczaka na przyjęciu. Ojciec powiedział mi, że potrawy przynosi królowej lokaj w liberii i w białych rękawiczkach. Łapie ręką w rękawiczce kurczaka za udko, podstawia królowej pod nos i mówi "gryź". Dziecko zapamiętało.

Przypomniała mi się ta porada wczoraj, gdy zabrałam Wiewióra do restauracji. Wokół nas latał bardzo upierdliwy komar, a ja zastanawiałam się, jak w eleganckiej placówce gastronomicznej zdjąć kapcia i rozpłaszczyć stwora na ścianie. Obwiniam za te myśli moje wychowanie.

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Upalne kroniki

Wiatrak warto uruchomić po uprzątnięciu siana z podłogi. Inaczej jest zabawnie, ale na krótką metę. Potem trzeba sprzątać.

sobota, 8 czerwca 2019

Przestrzeń w szafie

Kiedy mówię o OCD, ożywiają się ludzie, którzy przeważnie przy mnie milczą. Za to milkną ci, którzy zwykle są głośno - ciekawostka. Nad drugim faktem się nie zastanawiam, a pierwszy każe mi myśleć, że po prostu nie ma przestrzeni, gdzie osoby z problemami, mogą o sobie mówić, albo słuchać sobie podobnych. Nie ma przestrzeni, gdzie możemy być. Nie ma nas w rodzinach, w klasach, w pracy. Nie mamy swoich bohaterów literackich, nikt nie narysował komiksu o superbohaterze z depresją. W najlepszym razie mamy kozetki lekarzy. Tam jesteśmy sobą. Czasem. Tam jest nasza przestrzeń.
A przecież jesteśmy nie tylko tam. Mamy rodziny, czasem pracę, czasem szkołę. Czytamy książki, oglądamy filmy, rezerwujemy miejsca w hotelu. Bywa, że chodzimy do sklepów. Niektórzy z nas bardzo źle się tam czują. Niektórzy z nas wszędzie źle się czują, bo nigdzie nie znajdują zrozumienia. Więc siedzimy - każdy w swojej szafie. Myśląc, że prawo do wyjścia zdobędziemy, gdy jakoś zaczniemy przypominać zdrowych.
Wiele osób wymaga ode mnie, żebym udawała, że wszystko jest ok. Nie sądzę, by było to możliwe, aby przestali, więc odsuwam się jak najdalej. Nie marzę o zmianie. Jestem realistką. Ale chciałabym, by ktoś kiedyś narysował komiks o superbohaterze z OCD. I żeby ten bohater był przezajebiaszczy.