sobota, 19 stycznia 2019

"...abym zmienił to, co zmienić mogę..."

Bywam niedoinwestowana, ale na szczęście nigdy głodna. Kiedy czytam np. o głodzie strukturalnym, to niby rozumiem wszystkie słowa, ale całość mi się jakoś wymyka, podobnie jak wojenne wspomnienia rodzinne - tam też był głód, którego nie rozumiem. Rozumiem tylko, że to wielkie i straszne coś. Takie coś, z czym trzeba walczyć.

Moja forma walki to m.in. kupowanie  tzw. "zawieszonych obiadów". W niektórych lokalach mamy możliwość zapłacenia za posiłek osoby, której na to nie stać. Kiedy mogę sobie na to pozwolić (czasem nie mogę), kupuję zawieszony posiłek i mam nadzieję, że ktoś dzięki mnie poczuje się choć na chwilę lepiej.
Gdybyście chcieli się przyłączyć, to możecie to zrobić bez wychodzenia z domu klikając w


piątek, 11 stycznia 2019

Po co pisarzom lisy

Dobrze jest czytać książki. 
Fantastycznie jest czytać rękopisy znajomych i omawiać z autorem na świeżo tekst, którego jeszcze nikt inny nie widział. Dziś złożyłam zapotrzebowanie na kierunek rozwoju akcji książki pisanej przez koleżankę. 
I czekam. 
Na następne rozdziały.

sobota, 5 stycznia 2019

Współczesny komplement

Kolejni znajomi robią czystki w swoich mediach społecznościowych. Wyrzucają znajomych. A mnie nie. Z jakiegoś powodu ludzie uważają mój wkład i ich życie cyfrowe za wartość pozytywną. Miłe.

czwartek, 3 stycznia 2019

Lampa

Leżę, więc Wiewiór sam kupił lampę.
Brzydką umiarkowanie.
Potem zrobił kontaminację starej lampy z nową lampą.
Ohyda.
Na dodatek brudna.
Im bardziej patrzę, tym trudniej mi wyzdrowieć.

środa, 2 stycznia 2019

Nowy dzień

Zaczęłam nowy rok grypą żołądkową. Powoli dochodzę do siebie, aż tu spada mi na głowę wywietrznik. Mam teraz dziurę w ścianie, tynk na podłodze i potrzebę zakupienia nowej lampy, bo zasłaniając głowę i monitor, nie obroniłam lampy.
Aż się boję pytać, co mi przyniesie jutro.