piątek, 18 sierpnia 2017

Bracia mniejsi

Jestem wyrozumiała wobec słabości ludzkiej natury. Chyba, że dochodzimy do kwestii odpowiedzialności za istoty od nas zależne. Wtedy nie jestem wyrozumiała.

Ostatnio często jestem u weterynarza. A tam kolejki. I przypadki. 

Kot w plastikowym koszu na pranie. Całkowicie nieprzystosowanym do przewożenia kota. W upalny dzień. Drze się niemiłosiernie. Kot, nie kosz. A szkoda. 

Kot z nieodwracalnym uszkodzeniem wątroby na skutek długotrwałego głodzenia. Ktokolwiek mu to zafundował, oby się obiadem zakrztusił.

Pojąć tego nie mogę - posiadanie zwierzęcia nie jest obowiązkiem. Jeśli ktoś nie ma ochoty się opiekować, wystarczy nie kupować sierściucha. Chciałabym karać za teksty o tym, że jak zwierzę zachoruje, to niech samo zdechnie, nie ma co leczyć, bo to naturalne. Zawsze pytam, czy osoba, która wypowiada taki sąd, chciałaby mieć np. złamaną nogę i umierać w męczarniach z zakażeniem przez dwa tygodnie, czy może wolałaby wizytę w szpitalu, gips i leki? 

Patrząc na bezmyślność właścicieli zwierząt, nie wiem skąd weterynarze biorą do nich cierpliwość, bo ja chyba bym zerwała z moją pokojową naturą w tym zawodzie.

8 komentarzy:

  1. Rozum jest towarem od zawsze reglamentowanym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podobno jako gatunek mamy najlepszy rozum dostępny na planecie. Jeśli to prawda, to straszna kicha. Nawet pies się troszczy o chorego kolegę - psa/kota/ludzia - gatunek nieważny. Liczy się, że kolegi się nie zostawia.

      Usuń
  2. Raju, za Kaliną, bo nie mam słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym chciała, aby robienie dzieci i posiadanie zwierząt było możliwe po przejściu weryfikacji. Podejrzewam, że wtedy nie byłoby kotów konających z głodu i dzieci kopiących chore świnki.

      Usuń
  3. Ja również pojąć nie mogę takiego bezmyślnego okrucieństwa i choć przemocą się brzydzę, to lałbym i prał patrząc, czy równo puchnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez czasem myślę, że do posiadania dzieci i zwierząt powinny być wymagane specjalne uprawnienia. Na pewno byłoby mniej takich sytuacji, jak opisana powyżej I w jednym ze starszych wpisów, o dziewczynce, która kopnela transporter z chora świnka.
    Jestem tu pierwszy raz, rozejrzałam się i jeszcze wpadnę. :) Pozdrawiam, równiez filolog w stanie spoczynku, z tym ze polski, nie klasyczny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, miło Cię poznać. Serdecznie zapraszam do czytania, jeśli Ci u mnie dobrze :)

      Usuń