Wstałam.
Umyłam się.
Umalowałam.
Nawet perfum użyłam.
Ubrałam się.
Wróciłam do sypialni i odpaliłam laptopa.
Tak wygląda mój hołm ofis w czasach zarazy.
Mogłabym siedzieć w szlafroku, ale bardzo bym chciała nie zwariować.
Staram się jakoś korzystać z pobytu w domu. Od dzisiaj ograniczyłem także czytanie wiadomości, bo tylko podnoszą mi ciśnienie. Na hołm ofisie preferuję strój minimalistyczny, czyli w 100% domowy.
Ja jestem w górach u mamy i tu mam aktualnie mój hołm ofis. Jest dobrze. Nawet na spacery wyjeżdżamy w góry, bo pustki. Jestem jeszcze stosunkowo młody, zdrowy, więc nic nie powinno mi ze strony corony grozić, moja mama również zachowuje spokój. Wyobraź sobie, że robię podobnie - myję się, ubieram, używam wody toaletowej i do roboty przy laptopie:)
W sumie, u mnie bardzo podobny scenariusz :)
OdpowiedzUsuńMyślę, co będzie jak trzeba będzie wyjść. Tuż obok mnie coraz więcej przypadków...
UsuńStaram się jakoś korzystać z pobytu w domu. Od dzisiaj ograniczyłem także czytanie wiadomości, bo tylko podnoszą mi ciśnienie. Na hołm ofisie preferuję strój minimalistyczny, czyli w 100% domowy.
OdpowiedzUsuńTeż ograniczam wiadomości. Podejrzewam, że potrafią ryć beret najzdrowszym psychicznie osobnikom.
UsuńJa jestem w górach u mamy i tu mam aktualnie mój hołm ofis. Jest dobrze. Nawet na spacery wyjeżdżamy w góry, bo pustki. Jestem jeszcze stosunkowo młody, zdrowy, więc nic nie powinno mi ze strony corony grozić, moja mama również zachowuje spokój. Wyobraź sobie, że robię podobnie - myję się, ubieram, używam wody toaletowej i do roboty przy laptopie:)
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej masz ładne okoliczności przyrody. Ja tylko bloki z okna oglądam i nie wychodzę jeśli naprawdę nie muszę.
UsuńGdy pracowałam w domu, musiałam się rano ubierać "do pracy". Piżama zabierała mi energię. :-)
OdpowiedzUsuńTak! Piżama drenuje z energii.
Usuń