poniedziałek, 27 marca 2017

Fryzjerzy nie kaszlą tyle, co ja

Drogi pamiętniczku, dziś pierwszy raz obcięłam włosy istocie obdarzonej zdolnością mowy (Wiewiór). Nawet mi ładnie wyszło. Tylko strasznie dużo włosów się nałykałam. Podejrzewam, że coś robię źle...

9 komentarzy:

  1. :) dobrze, że nie nawdychałaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedział, że nie?

      Usuń
    2. Pamiętaj, ćwiczenie wyrabia technikę. Ja się sama strzygę od lat, więc to serio kwestia opanowania nożyczek i golarki :P

      Usuń
    3. Wiem, że nie święci garnki lepią, ale jestem pełna podziwu! Możliwe, że ja też się kiedyś nauczę, ale chwilowo nie mam ochoty nosić własnych porażek na oczach opinii publicznej :D

      Usuń
    4. Nie traktuj tego jak porażkę, ale jako doświadczenie.

      Usuń
    5. Chwilowo traktuję to jak wyzwanie:
      kłaki - lis
      1-0

      Usuń
    6. next time będzie lepiej, tylko oddychaj nosem :* i nie wystawiaj języka

      Usuń
  2. Uuuu... Włosy w paszczy to nie jest moje ulubione doznanie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, te włosy były WSZĘDZIE. Ze względu na dobrostan czytelników pomijam opisy :p

      Usuń