czwartek, 16 marca 2017

Skalpel i tort

Jutro moja operacja. Mam stracha. Pewnie byłoby dziwne, gdybym nie miała.

Na intencję mojego dobrostanu w trakcie i po zabiegu koleżanka zobowiązała się zjeść dodatkowego loda w kształcie pandy. To piękny gest, jestem wzruszona.

Jeśli ktoś z Was chciałby dołączyć i np. jutro 3 razy podskoczyć na jednej nodze trzymając się za nos, lub zjeść dodatkowy kawałek czekolady w mojej sprawie będzie mi bardzo miło. Tylko koniecznie mi napiszcie, co wybraliście. I bardzo ładnie proszę - jeśli wybierzecie coś związanego z tortem, to na moją intencję dodatkowy kawałek tortu, a nie dodatkowy tort :D

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zdrowia czytelnikom życzę. Stabilnego poziomu cukru we krwi również :p

      Usuń
  2. Och Lisku mój, to już ten dzień. Jutro Paddy`s Day, obiecuję wypić jakieś ciemne piwo i do tego kawałek patrykowego tortu w kolorze zielonym z myślami o Tobie. Nie wiem, jak to się zestawi, ale dam radę, obiecuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tort i piwo razem brzmią jak prawdziwe poświęcenie :D

      Usuń
  3. To ja w lisiej intencji ofiaruje jedna z najpiekniejszych chwil tygodnia: jutrzejsza wieczorna lampke wina! Trzymaj sie Lisu, trzymaj dzielnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, Lisie... Tulę Cię mocno!
    Przekazuję na Twój cel moją jutrzejszą kawę. Z miodem. Dużo miodu.
    I niech święta Chirurgarda ma jutro w opiece Twojego chirurga i jego skalpel.
    Cmok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta Chirurgarda dobrze się spisała, dziękuję!

      Usuń
  5. Tortu nie dam rady. Ale czekoladkę owsze. I migdały. Tak. Nie bój się, będzie lepiej niż myślisz. Ja lubię szpitale, bo w nich odpoczywam. To znaczy kiedy sama jestem, a nie jak ktoś tam jest. To wtedy to nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od lat uważam Cię za najbardziej zarobioną osobę, jaką znam. Wierzę, że w szpitalu możesz odpoczywać. Jednakże ja wolę moje własne łóżko. Tulam

      Usuń
  6. Poskakałam :) bez nosa ale zjadłam czekoladę i żelki, żeby nie zapeszyć :) powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jestem poruszona Twoim zaangażowaniem :D

      Usuń
    2. Spoko - nie tak dawno mnie też kroili (w poprzek i wycinali to co wg nich zbędne) i nie było mi tak radośnie jak teraz - powiem więcej Ty i tak trzymałaś fason - ja osrana byłam

      Usuń
    3. W pełni rozumiem. Emocje targały mną naprawdę mocno, ale jakoś w pionie trzymał mnie Wiewiór - dla niego musiałam się zebrać, bo w każdej chwili mógł potrzebować mojej opieki. Z jakiegoś powodu łatwiej się zebrać dla kogoś, niż dla siebie

      Usuń