niedziela, 3 września 2017

Wszystko jest na sprzedaż

Lis nakrzyczał na Wiewióra.
Niefajnie.
Wiedziony wyrzutami sumienia Lis przeprosił i wręczył Wiewiórowi babeczkę bananową w ramach zadośćuczynienia.
Wiewiór - Wiesz... jak chcesz, to możesz częściej na mnie krzyczeć...

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. W istocie poganianie kogoś, żeby szybciej wychodził do pracy rano ociera się o perwersję. Kinky me :p

      Usuń
  2. Własnoręcznie wykonaną babeczkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Wtedy byłoby 12 babeczek. Aż tak na niego nie nakrzyczałam.

      Usuń
  3. Miłość znosi takie wyskoki, babeczka...

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, jak ja strasznie nie lubie krzyczec. Jak juz sie zdarzy, to tez od razu mam ochote przytulic okrzyczanego i nieba mu uchylic. Gópio mi potem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... aż takich wyrzutów nie mam. Po prostu staram się nie robić drugiemu, co mi niemiłe.

      Usuń
  5. Podoba mi się praktyczne podejście Wiewióra do pewnych spraw ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o życiowym pragmatyzmie Wiewióra można napisać książkę

      Usuń
    2. Ale krótką. Jednozdaniową.
      O treści: Wiewiór praktyczny jest. ;-)

      Usuń