Znajoma opiekunka nie umie w internety.
Potrzebowała maseczek.
Pracodawca nie zapewnił.
Kupiłam jej.
Podjechał samochód, otworzył się bagażnik, wrzuciłam paczkę, samochód odjechał.
Bez kontaktu.
Poczułam się jak szpieg przekazujący tajne materiały.
Dobry uczynek zaliczony.
Mata Hari stajl, bejbe :D
Maseczki teraz są cenniejsze niż miejsce parkingowe przy wejściu do supermarketu! ;-)
OdpowiedzUsuńZwłaszcza dla osób opiekujących się innymi
UsuńPodobno w szpitalach trzyma się je pod kluczem...
UsuńZatem to naprawdę była operacja tajna o charakterze szpiegowskim :D
UsuńDobry Lis. Pójdzie do nieba z całym przyodziewkiem:)
OdpowiedzUsuńDzięki, ale w miarę możliwości to ja poproszę nie za szybko. Z jakiegoś powodu chciałabym jeszcze trochę pożyć. Bez maseczek i rękawic. W kawiarni. Z laptopem i kawą. Jak hipster. I żeby Wiewiór pił kawę obok mnie. Wiem, dużo chcę.
UsuńJako zgrzybiała stukilku(nasto)letnia staruszka:)
Usuń