Niepewność jutra.
Strach o zdrowie własne i bliskich.
Strach przed tym, co przyniesie następna godzina, dzień, miesiąc.
Czy będzie gdzie mieszkać.
Czy będzie co jeść.
Czy będzie praca.
Dla osób zdrowych to efekt koronawirusa. Dla mnie i tysięcy osób z nerwicami, zaburzeniami lękowymi i depresyjnymi to jest codzienność. Tak czujemy się każdego dnia.
Prawda.
OdpowiedzUsuńJeśli wiesz z autopsji, współczuję.
UsuńWiem z autopsji. Z drugiej strony myślę sobie czasami, że dzięki temu żadna klęska i katastrofa mi nie straszna, gdyż nie ma takiego Armageddonu, którego nie zrobiłbym już sobie kiedyś w głowie ;)
UsuńA wiesz, że mam podobne odczucia? Teraz owszem, odczuwam niepokój, ale szczerze mówiąc "zwykły wtorek" potrafił mi zafundować znacznie gorsze doznania. Lubię myśleć, że dzięki temu, że już ponad 20 lat żyję z lękiem, umiem sobie z nim radzić. Mniej więcej umiem. Więc takie korona-stresy to dla mnie małe miki. Ha, raz w życiu OCD się na coś przydało.
UsuńCzyli "masz szczęście", Lisie. Gorzej, gdy jest się lękowcem-agorafobikiem. Puste ulice, pozamykane urzędy, lokale, szpitale, sklepy, do których wpuszczają po kilka osób wyczekujących w długich kolejkach... Dokąd uciekać przed własnym lękiem?...
UsuńMarzena - a agorafobikom nie pomaga siedzenie w domu? Teraz większość z nas jest zmuszona do poruszania się w bardzo małej przestrzeni.
UsuńLisie, co znaczy "pomaga"?... Nie pomaga w żadnej rzeczywistości - ani w tej "normalnej", bo co to za egzystencja, gdy boisz się na zewnątrz ruszyć, ani w tej "korona", gdy wyjście na zewnątrz stało się jeszcze trudniejsze (i to wcale nie z lęku przed wirusem, a tak, jak napisałam powyżej). A i agorafobik czasem do sklepu ruszyć musi. A tu walą się wszystkie "wypracowane" szlaki...
UsuńCzyli nie pomaga. Współczuję, bo naprawdę wiem, czym jest lęk i jak może być ciężko, kiedy wypracowane wzorce się rozwalają.
UsuńNiepewność bez virusa mnie wykańczała, teraz to raczej staram się nie rozsypać.
OdpowiedzUsuńMargo, a czy wirus jakoś wpłynął na Twój stan? Bo mnie, o dziwo... rozluźnił. Może dlatego, że panuje teraz przyzwolenie społeczne na odczuwanie tego, co ja czuję zazwyczaj.
UsuńMam różne chwile, ale mam mnóstwo zajęć i brak czasu na rozmyślanie, jest mi lepiej, bo siedzę w domu, codzienne wychodzenie z domu na uczelnię było dla mnie katorgą.
UsuńTeż mam problem z wychodzeniem, więc staram się maksymalnie wykorzystać to, że jestem w domu
Usuń