sobota, 25 lutego 2017

Stada

W życiu lisiowiórczym pojawiły się szpitale. 
Nie tylko Wiewiór. 
Ja również. 
Niemal jednocześnie. 
Nieszczęścia chodzą stadami?

Nie jest nam lekko, ale się trzymamy. Bardzo dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa, wsparcie, telefony i wiadomości.  To dla nas bardzo ważne, że wokół nas jest tyle pozytywnych emocji - pomagają nam przetrwać. 

To, czego teraz doświadczam, pewnie będę chciała opisać. Ale jeszcze nie teraz. Za trudne.

niedziela, 19 lutego 2017

M jak...

Okoliczności:
1. Wiewiór chory. Bardzo.
2. Lisa fascynuje Mads Mikkelsen. W lisim pojęciu - ciacho.

Zdarzenie:
Śpię. Śnię piękny sen. Są tam smoki, średniowieczne klimaty, ja i piękny pan MM. Słowiem cud, miód i orzeszki. Aż tu nagle pośrodku tej bajki mówię "przepraszam Mads, mój mąż mnie potrzebuje, muszę się obudzić". Obudziłam się. Wiewiór gorzej się poczuł.

Wniosek:
Miłość chodzi naprawdę dziwnymi ścieżkami.


Wszyscy teraz trzemamy kciuki za Wiewióra, żeby wydobrzał. Mocno!

Culture clash - mniej culture, więcej clash

Lubię grać w gry sieciowe. Najlepiej kolorowe, o czarach, wojownikach, orkach itd. To mnie uspokaja. W tej chwili grywam w dwie takie gry.

W jednej z nich gram z grupą Brytyjczyków - wszyscy są bardzo mili, przysyłamy sobie wzajemnie prezenty, pomagamy w questach, w rozmowach nikt nie używa wulgaryzmów. Jest miło.

W drugiej grze gram z Polakami. Jeszcze nie było dnia, żeby mnie ktoś tam nie zwyzywał od kretynów, szmat, ciapatych i co tam "kolegom" do głowy przyjdzie. Zablokowałam opcję rozmów z innymi graczami.

Jak myslicie, dlaczego tak jest?

wtorek, 14 lutego 2017

Bułeczka orkiszowa

Myślałam, że bojowe pieczywo krasnoludów wymyślił Pratchett.
No i krasnoludy.
Otóż nie.
Po dzisiejszym śniadaniu już to wiem.

piątek, 10 lutego 2017

Wdepnąć

Za górami, za lasami jest sobie firma. W firmie pracuje pan Stanisław. Pan  Stanisław nie jest wzorem cnót i kompetencji, choć za takiego stara się uchodzić. Szczególnie bliscy współpracownicy odczuwają wyraźny rozdźwięk między jego wizerunkiem, a rzeczywistością. Słowem pan Stanisław nie jest kochany i podziwiany. Żeby chociaż szanował pracę innych, ale też nie.

Pewnego dnia pan z firmy pana Stanisława zrobił literówkę i napisał Sranisław. Kiedy zobaczył pomyłkę, zaczął chichotać. Koleżanka spojrzała mu przez ramię i dalej już poszło po firmie. Nikt już inaczej nie mówi na pana Sra.. tfu! Stanisława.

Gdyby pan Stanisław był sympatycznym kolegą i kompetentnym pracownikiem, pewnie pan by szybciutko wymazał błąd i nikt by niczego nie zobaczył. Gdyby...

Jaki z tego morał? Szanuj innych, bo inaczej wszyscy będą cię mieli za Sranisława. Cała firma.

czwartek, 9 lutego 2017

Między wierszami

Lis i Wiewiór truchtają nocą ciemną na obrzeżach miasta.
- Nie właź na mnie - burknął Lis. Bo Wiewiór nie patrzy, gdzie idzie. Ciemno zresztą.
- Nie włażę na ciebie - wypiera się Wiewiór.
- Włazisz.
- Nie włażę.
- Ale chciałbyś!!

środa, 8 lutego 2017

Przezorny zawsze ... ten tego...

- Siwiejesz - zauważa Lis głaskając Wiewióra - starzejesz się...
- To znaczy, że mnie zostawisz?
- To znaczy, że przestaję z tobą być dla twoich walorów fizycznych, a zacznę dla walorów finansowych. Ubezpiecz się!

O tym, dlaczego nie warto się poświęcać w pracy

Przyjdź do pracy z bolącym uchem, bo masz spotkanie z Ważnym Ktosiem. Odbierz maila od Ważnego Ktosia, że nie przyjdzie, bo ...ucho go boli.

poniedziałek, 6 lutego 2017

piątek, 3 lutego 2017

Zemsta

Wiewiór maniakalnie pije colę. Lis fantazjuje o tym, że wyciąga z lodówki zimną butelkę, odkręca korek i wylewa wszystko do zlewu napawając się szumem bąbelków i jękami Wiewióra.