Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pracoholik tu był. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pracoholik tu był. Pokaż wszystkie posty

17 października 2018

Marudzę

Trzeci tydzień leżę chora. Zaraz będzie czwarty. Czy ja tak nie mogłam chorować np. w czasach szkoły? Nadrabianie lekcji to małe miki w porównaniu do tego, co zastanę w pracy.
Meh.
Jeśli i Ty masz ochotę pomarudzić, ulżyj sobie w komentarzu.

05 sierpnia 2018

Walk like a ...fox

Jak rozpocząć wakacje, gdy jesteś Lisem:
1. Zdobądź urlop.
2. Zaplanuj pieszą wycieczkę.
3. Pierwszego dnia urlopu spuść sobie na bose stopy wielki, szklany słój.
4. Wyjmij odłamki szkła z ciała i załóż opatrunki. Jeśli miałeś pecha, jedź do szpitala na szycie.
5. Przemyśl raz jeszcze, czy piesza wycieczka jest ci potrzebna.

08 grudnia 2017

Moje serce przepełnia

Dziś ostatni dzień pracy na starym miejscu. Właśnie się zastanawiam, czy przy pakowaniu nie złamałam sobie palca. Wygląda podejrzanie. I boli. Mniejsza.

Taka jedna, co mnie lubi, zdybała mnie samą w kuchni. Przytuliła. Powiedziała mi ze łzami w oczach, żebym na siebie uważała na siebie, bo moje nowe miejsce pracy jest obok bardzo ruchliwej ulicy, a ja przecież często mdleję. Żebym tam, na tej ulicy nie... 

20 listopada 2017

Perspektywa ma znaczenie

Przemoczyłam dziś buty, śnieżyca, korek, spóźnienie, wywaliłam kanapkę na podłogę - nie było co zbierać.
Powiedziałam w pracy, że za miesiąc już mnie nie będzie i nagle zrobiło się piękniej.

15 września 2017

M... jak przemoc

Tam, gdzie pracuję, mobbing jest całkiem częstym zjawiskiem. Firma nie umie sobie z tym radzić - przymyka oko, bagatelizuje... komu nie w smak, odejdzie, inny się wyrobi, oficjalnych reakcji nie widziałam.

Mnie to też dotknęło. Nawet kilka razy i z różnych stron. Radziłam sobie raz lepiej, raz gorzej. Kiedyś wybuchnęłam i publicznie porządnie nawrzeszczałam na kogoś, kto mnie tak traktował. Głupie? Pewnie, że głupie. Niedojrzałe. Nieodpowiedzialne. Ale zadziałało. Od tamtej pory prześladowca unika mnie jak diabeł święconej wody. Znalazł nowe ofiary, zaraz po tym jak doniósł na mnie wszędzie, gdzie się dało donieść. Czego to nas uczy, drogie dzieci? Że przemoc popłaca. Że szacunku dostaniesz dokładnie tyle, ile wymusisz. Pierdolić taką naukę.
Obserwuję właśnie młodą dziewczynę, która stawia pierwsze kroki w pracy i dostała się "pod ostrzał". Płacze codziennie. Zagadałam, bo mi się serce kroiło na jej widok. Próbuję ją podtrzymać na duchu. Odejdzie? Zostanie jędzą? Są jakieś inne wyjścia?

Jak wygląda ten problem w Waszych miejscach pracy? Pracodawca ma jakąś politykę zapobiegania przemocy? Reaguje na jej przypadki? Udaje, że nie ma?

08 lutego 2017

O tym, dlaczego nie warto się poświęcać w pracy

Przyjdź do pracy z bolącym uchem, bo masz spotkanie z Ważnym Ktosiem. Odbierz maila od Ważnego Ktosia, że nie przyjdzie, bo ...ucho go boli.

12 stycznia 2017

Miss Gafa

Tylko ja potrafię podać koledze papiery z tekstem DIZ SZIT IS FOR YA BEJBE, gdy do pokoju wchodzi nieśmiały Brytyjczk.

09 grudnia 2016

Eine kleine prosiątko po polu gelaufen

Sowa kombinuje jak uczyć 3-letnie dziecko języka niemieckiego. Bajki, wierszyki, piosenki itd.
- Po co chcesz uczyć takiego maluszka? - zapytuje Lis.
- Żeby moje koty mogły godnie żyć.


Nie wiem jak wy, ale ja popieram motywację. Wiele już rzeczy zrobiłam po to, by świnie morskie miały dostatni żywot. Teraz maluch będzie powtarzał ich bin ich, du bist du, a koty będą czerpać profity :)

16 października 2016

Winko

Napił się lis winka do obiadu. Dobre winko. Zaszumiało. Zrobiło się błogo. W tym rozkosznym stanie lis ruszył... szorować łazienkę.

17 września 2016

Pragmatyzm level expert

Czasem tracę przytomność. Czasem w pracy. Zbadane, poznane, przywykłam. Nie przejmuję się. Reakcje otoczenia bywają różne - od skrajnej obojetności po panikę. Wczoraj była lekka panika. Półprzytomna tłumaczę, że nie umieram, za chwilę mi przejdzie i ogólnie proszę o spokój, zostaję w pracy, nie jadę ani do domu, ani na pogotowie.
- Taaak? - pyta koleżanka - dobra, to następnym razem cię po prostu odsuniemy, żebyś nie utrudniała dojścia do drukarki.

06 sierpnia 2016

01 sierpnia 2016

Z dziennika urlopowicza część 2 - Dylematy najżyciowsze

Obmyślam nowy tatuaż. Bliskie mi są Muminki. Trafia do mnie ich przekaz o ważnych życiowych sprawach. Fajny byłby mały Muminek na nodze. Złośliwi znajomi doradzają Małą Mi. Że niby bardziej do mnie pasuje.

Lubię też mroczne klimaty z powieści T. Harrisa oraz filmów na nich opartych. Zatem Hannibal Lecter. Maska. Jeleń. Ćma. Napis "Eat the rude" w kształcie bransoletki na przegubie dłoni.

Jak to pogodzić? Chyba tylko napisem "Mama Muminka smakuje jak szynka".

30 lipca 2016

Z dziennika urlopowicza część 1

Jest 10.18. Pierwszy dzień urlopu. Śniadanie zjedzone, kawa wypita... co dalej ma zrobić ze swoim życiem pracoholik wypluty przez machinę kapitalizmu niczym Jonasz z wieloryba?
Jakieś dobre rady?